4 główne etapy rozwoju mowy dziecka


Wyniki najnowszych badań udowadniają, że dzieci uczą się języka ojczystego już w brzuchu mamy. Po urodzeniu rozpoznają jego melodię, intonację, uspokajają się przy znanych sobie brzmieniach i są na nie wyczulone. Każdy, kto miał okazję opiekować się choć przez chwilę noworodkiem lub niemowlęciem, wie, że komunikują się z nami o wiele wcześniej niż wypowiedzą swoje pierwsze słowo. Dziecko uczy się języka na swój własny sposób, ale w procesie nabywania mowy możemy wyróżnić uniwersalne dla wszystkich etapy. Podobnie jest w rozwoju ruchowym: w pewnym momencie oczekujemy podnoszenia główki, przekręcania się z pleców na brzuch, pełzania, raczkowania, siadania i w końcu chodzenia. Najogólniej rozwój mowy możemy podzielić na cztery etapy:



Okres melodii (0-1 rok życia)

Okres wyrazu (1-2 r. ż.)

Okres zdania (2-3 r. Ż.)

Okres swoistej mowy dziecięcej (3-7 r. ż.)



AUUUUUUUU! OKRES MELODII


Ten poetycko brzmiący etap rozpoczyna się wraz z narodzinami dziecka, które wita rodziców i świat płaczem. Lekarze już dawno temu odkryli, że na podstawie brzmienia płaczu noworodka można rozpoznać niektóre choroby genetyczne czy uszkodzenia mózgu (Ale stop! W tym artykule skupię się na prawidłowym rozwoju). Około 2-3 miesiąca życia niemowlę zaczyna głużyć (niektórzy nazywają to gruchaniem), co podobnie jak płacz jest odruchem bezwarunkowym, co oznacza, że maluch nie zdaje sobie sprawy z wydawanych przez siebie dźwięków. To tłumaczy fakt, że głużą również dzieci niesłyszące. Głużenie polega na wytwarzaniu dźwięków, które swym brzmieniem przypominają samogłoski i spółgłoski, np. uuuuuuuuu, auuuuuuuuuu, grrrrrr (często pojawiają się dźwięki gardłowe i tylnojęzykowe).


Gdy niemowlę ma około 6 miesięcy głużenie zamienia się w gaworzenie, które polega na powtarzaniu i naśladowaniu dźwięków. Wówczas pojawiają się ciągi sylab, np. babababa, dadadada, memememe. Dziecko, bawiąc się dźwiękami, wytwarza niemal wszystkie samogłoski i sporo spółgłosek, najczęściej są to: p, b, m, n, t, d, ł. Z czasem gaworzenie zaczyna przypominać mowę, ponieważ dziecko naśladuje intonację, melodię, tempo języka. Możemy wówczas wyróżnić ciągi sylab złożone z różnych spółgłosek i samogłosek (np. mabebemedu, jejejedaa). Stąd już tylko o krok od pierwszych samodzielnie wypowiedzianych wyrazów, które niosą ze sobą znaczenie, np. da, mama, tata, mi (miś), am (jeść), pi (pić). Mowę oczywiście wyprzedza rozumienie. Zanim dziecko zacznie mówić jest w stanie zidentyfikować niektóre przedmioty, które nazywa dorosły, reaguje na swoje imię, rozumie proste polecenia.


Około 9 miesiąca życia dziecko uczy się jeszcze jednej, niezwykle ważnej z punktu widzenia komunikacji, rzeczy: wskazywania palcem. Opanowanie tego gestu jest na tyle istotną umiejętnością, że mówi się nawet o „rewolucji 9 miesiąca”. Dlaczego tak bardzo powinniśmy się cieszyć z tego, że nasze dziecko pokazuje palcem? To temat na dłuższą opowieść - wspomnę jedynie, że u dzieci ze spektrum autyzmu ten gest się nie pojawia lub trzeba nad nim bardzo mocno pracować.



Hau, miau, beee! Okres wyrazu


Pomiędzy 12 a 24 miesiącem życia następuje niezwykle dynamiczny rozwój mowy dziecka - niemal codziennie uczy się ono nowych słów, coraz więcej rozumie, reaguje na pytania i kierowane do niego prośby oraz polecenia. W pierwszych słowach najczęściej występuje głoska a, pojawiają się również u, i, e. Ze spółgłosek najczęściej usłyszymy d, t, n, m, b, ś, ź, ć, dź. Co ciekawe nie ma ścisłego powiązania między gaworzeniem a okresem mowy, co oznacza, że mimo iż podczas gaworzenia dziecko dobrze wymawiało daną głoskę, to już w wyrazach może ją pomijać lub zastępować prostszym dźwiękiem. Dziecko potrafi powtarzać proste wyrazy - najczęściej nie jest to jeszcze świadome ich używanie, ale powtarzanie sekwencji dźwięków. Takie zjawisko nosi nazwę echolalii. Około 15 miesiąca życia dziecko wypowiada coraz więcej słów, co jest związane z jego całościowym rozwojem - ma lepszą pamięć, ćwiczy uwagę, spostrzegawczość, doskonali umiejętność chodzenia. Niezwykle charakterystyczne dla rozwoju mowy w tym okresie jest:



występowanie dużej ilości wyrazów dźwiękonaśladowczych, np. hau, miau, mee, bee. I jeżeli chcielibyśmy policzyć słowa, którymi posługuje się dziecko, to będziemy do nich zaliczać także te wyrazy;


upraszczanie słów, przestawianie kolejności sylab, zniekształcanie wyrazów pod względem brzmieniowym. Dziecko często wypowiada tylko początki słów, np. da (daj), pi (pić) a spółgłoski są zmiękczane - śama (sama);


utożsamianie wyrazu z konkretnym przedmiotem, np. lala to zabawka z brązowymi włosami w zielonych spodniach, którą dziecko bardzo dobrze zna. Użycie tego słowa w stosunku do innej zabawki może nie spotkać się ze zrozumieniem;


odnoszenie danego słowa do całej kategorii rzeczy, np. hau-hau to każde zwierze, które ma cztery nogi.



Nie mówi się lyba tylko lyba! Okres zdania


Pod koniec drugiego roku życia mały człowiek składa zdania zbudowane z dwóch wyrazów, np. mama daj, tata śpi, daj am. Najczęściej używa rzeczowników, które nazywają konkretne przedmioty, występują w jego najbliższym otoczeniu i są często używane przez członków rodziny: np. części ciała, ubrania, jedzenie i picie, nazwy zwierząt. Dla rozwoju mowy w tym okresie charakterystyczne jest:



palatalizowanie, a więc zmiękczanie spółgłosek (np. źupa zamiast zupa);


żądanie od innych osób poprawnego wymawiania głosek, których dziecko samo nie jest jeszcze w stanie dobrze realizować, np. Tato, nie mówi się lyba tylko lyba!;


brak wyraźnych końcówek w wymawianych wyrazach i ich upraszczanie.



Zaledwie 3% trzyletnich dzieci wymawia poprawnie wszystkie dźwięki, więc opuszczanie i zamienianie głosek jest zupełnie normalne. Jednak, co istotne, mowa dziecko powinna być już zrozumiała nie tylko dla osób z najbliższego otoczenia.



Żórowy salomolot miał zepsutą szybaczkę! Okres swoistej mowy dziecięcej


W tym wieku maluch powinien już swobodnie rozmawiać z najbliższymi osobami i rówieśnikami. Z tego przypadającego na 3-6/7 rok życia etapu pochodzi najwięcej zabawnych anegdot rodzinnych dotyczących tworzenia przez dziecko nowych słów, a więc neologizmów. Jest to związane z następującymi zjawiskami:


asymilacja czyli upodobnienie (dotyczy to miejsca artykulacji występujących obok siebie w wyrazie głosek`) np. bebek zamiast chlebek, dobać zamiast zobacz (w tym przykładzie oprócz asymilacji jest również zmiękczenie - ć zamiast cz).


metateza, czyli przestawienie głosek lub całych sylab np. salomolot zamiast samolot, kolomotywa zamiast lokomotywa, żórowy zamiast różowy.


kontaminacja, czyli łączenie dwóch wyrazów w jeden np. pomasłować (smarować masłem), pilnowaczka zamiast opiekunka (wyraz utworzony od słowa pilnować i końcówki odnoszącej się do żeńskich nazw zawodów np. prawniczka, spawaczka), szybaczka zamiast wycieraczka, sklepacz zamiast sprzedawca w sklepie, smakołycze (smakołyki + słodycze). Podałabym więcej przykładów, bo są rewelacyjne, ale tekst wyszedłby nieprzyzwoicie długi :)



Sześcioletnie dziecko powinno już poprawnie wymawiać wszystkie głoski języka ojczystego, ale o artykulacji przeczytacie dokładnie poniżej.



Zasady dotyczące poprawności artykulacyjnej:


Niemowlę wymawia samogłoski (głównie a, e) oraz (zwłaszcza na początku) dźwięki niecharakterystyczne dla języka polskiego. W drugim półroczu mogą pojawić się inne samogłoski oraz takie spółgłoski jak m, b, t, d.


Dziecko roczne i dwuletnie wymawia wszystkie samogłoski ustne, chociaż może niektóre zastępować. Prawidłowo wymawia p, b, t, d, n, ń, m, k, g.


Dziecko trzyletnie wymawia wszystkie samogłoski ustne, ale może zdarzyć się zastępowanie e lub o przez a. Oprócz wymienionych powyżej spółgłosek wymawia poprawnie: l, ł, ś, ź, ć, dź, f, w, h.


Czterolatek wymawia wszystkie samogłoski ustne, może mieć trudności z realizacją nosowych ą i ę. Poprawnie wymawia głoski z szeregu syczącego: s, z, c, dz.


Pięciolatek prawidłowo realizuje szereg szumiący; sz, ż, cz, dż.


Sześciolatek powinien wymawiać poprawnie wszystkie głoski. Dotyczy to również głoski r, choć w literaturze nie ma co do tego zgodności. Na pewno na początku (w czwartym roku życia) r może być zamieniane na j (jyba zamiast ryba), ale w późniejszym okresie lepiej, by pojawiło się l, ponieważ ma to samo miejsce artykulacji co r (l wymaga uniesienia tzw. pionizacji języka).


Niezwykle ważne jest, żeby patrzeć na dziecko całościowo, ponieważ rozwój mowy jest ściśle powiązany z ogólnym rozwojem psychoruchowym malucha. Mowa jest tak naprawdę bardzo skomplikowaną czynnością, wymagającą skoordynowanej pracy wielu układów i sprawnych narządów artykulacyjnych. Dziecko ćwiczy je już w brzuchu mamy (np. ssanie kciuka, połykanie wód płodowych) i doskonali od momentu narodzin. Ogromne znaczenie ma technika ssania (piersi lub butelki), później nauka gryzienia, żucia, połykania (dlatego przy rozszerzaniu diety warto podawać dziecku pokarmy o różnej konsystencji a także kawałki do samodzielnego odgryzania); prawidłowe oddychanie, pozycja spoczynkowa języka (o tym mówi się zdecydowanie za rzadko!). Wszystko ma znaczenie.



Bibliografia


Czaplewska E., Diagnoza zaburzeń rozwoju artykulacji, w: Diagnoza logopedyczna. Podręcznik akademicki, pod red. E. Czaplewskiej i S. Milewskiego, Sopot 2012.

Demel G., Minimum logopedyczne nauczyciela przedszkola, Warszawa 1978.

Kaczmarek L., Nasze dziecko uczy się mowy, Lublin 1977.

Kielar-Turska M., Rozwój sprawności językowych i komunikacyjnych, w: Diagnoza logopedyczna. Podręcznik akademicki, pod red. E. Czaplewskiej i S. Milewskiego, Sopot 2012.

Marno H, Guellai B, Vidal Y, Franzoi J, Nespor M and Mehler J, Infants’ Selectively Pay Attention to the Information They Receive from a Native Speaker of Their Language, https://doi.org/10.3389/fpsyg.2016.01150 (3.06.2016).

Minczakiewicz E., Mowa - Rozwój - Zaburzenia - Terapia, Kraków 1996.

Styczek I., Logopedia, Warszawa 1979.

University of Kansas, Language Development Starts in the Womb, http://neurosciencenews.com/language-development-womb-7106/ (18.07.2017).